Ogłoszenia parafialne

Teraz możesz dodać naszą grupę do swojego profilu na facebooku!
Zapraszamy na admajners forum.
Doceńcie nasze wysiłki w komentarzach pod postami!

czwartek, 14 stycznia 2010

Przygody konstytucji plus kilka przepisów


















Dziś będzie trochę o przepisach prawnych. Zainteresowała mnie sławetna ustawa o zbiorze truskawek (kto chodzi na ćwiczenia z prawoznawstwa, ten wie) - rzecz jasna nie istnieje coś takiego, znalazłam tylko stosowne rozporządzenie Komisji Europejskiej.













Uciekł Wam kiedyś rój? Mnie też nie, ale gdyby spotkała nas kiedykolwiek ta niewątpliwa przykrość, zawsze możemy powołać się na art. 182 kodeksu cywilnego... I'm lovin' it:

§ 1. Rój pszczół staje się niczyim, jeżeli właściciel nie odszukał go przed upływem trzech dni od dnia wyrojenia. Właścicielowi wolno w pościgu za rojem wejść na cudzy grunt, powinien jednak naprawić wynikłą stąd szkodę.
§ 2. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu nie zajętym, właściciel może domagać się wydania roju za zwrotem kosztów.
§ 3. Jeżeli rój osiadł w cudzym ulu zajętym, staje się on własnością tego, czyją własnością był rój, który się w ulu znajdował. Dotychczasowemu właścicielowi nie przysługuje w tym wypadku roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.

Niestety zgodnie z komentarzem E.Gniewka nie możemy wchodzić wszędzie gdzie chcemy pod pretekstem poszukiwania roju, innymi słowy musimy mieć go cały czas na oku.











Również kwestie owoców spadających z drzewa zostały uregulowane przez kodeks cywilny:

Art. 148. Owoce spadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu tego nie stosuje się, gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny.

Tak więc teraz bez wyrzutów sumienia możemy delektować się owocami pracy sąsiada, o ile gałęzie jego drzewek zwieszają się nad naszą działką.

P.S. A tutaj macie sławetnego lexa. To jak, decydujecie się na kupno? ;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz